Dzisiaj jest
sobota
4 lutego
2012 roku
bart-baner.jpg
Lilypie
Strona główna
Pierwsze 6 miesięcy
Drugie 6 miesięcy
Pierwsze urodziny
Pierwsze wakacje
Trzecie 6 miesięcy
Czwarte 6 miesięcy
Drugie urodziny
Drugie wakacje
Rok III
Trzecie wakacje
Rok IV
Czwarte wakacje
Rok V
Piąte wakacje
Pierwsze "góralskie" wakacje Bartusia.

Obawialiśmy się troszkę tej podróży. Przez cały lipiec panowały w Polsce upały dość mocno przekraczające 30° C. Weekend 29/30 lipca miał być kulminacją afrykańskiej pogody w naszym kraju i wszystkie media jak tylko mogły ostrzegały przed wyjazdami w dalekie podróże właśnie w te dwa dni.
Niestety - nie mieliśmy zbyt wielkiego marginesu na wybór daty naszego wyjazdu w Tatry. Ponadto tym razem z kilku względów nie wchodziła w grę jazda nocna. A więc ruszyliśmy w drogę prosto w paszczę gorącego lwa wypełniając każdą najmniejszą, jeszcze wolną objętość samochodu butlami z wodą mineralną.
Prognozy synoptyków sprawdziły się - ale tylko częściowo. Z upalną i bezchmurną pogodą pożegnaliśmy się gdzieś w okolicach Dąbrowy Górniczej, a od Wadowic do Nowego Targu jechaliśmy w ulewnym deszczu - dla nas był to pierwszy deszcz od siedmiu tygodni. Tak więc można powiedzieć, że od 30 lipca pogoda wróciła do normy.
Bartuś po raz pierwszy w górach i to od razu w tych najwyższych. Przeżył wiele przygód i kilka razy chyba trochę się bał - przede wszystkim podczas wejścia nad Czarny Staw pod Rysami i w Jaskini Mroźnej. Resztę górskich szlaków dostępnych dla dwuletniego malca (Tatry Wysokie chwilowo w naszych wędrówkach z przyczyn zasadniczych pominęliśmy) przeszedł z naszą niewielką pomocą bez większych problemów i w wielu kryzysowych sytuacjach zachowywał się bardzo godnie.
Tatrzańsko - pienińskie przygody Bartusia - zapraszamy !

Łódź, 20 sierpnia 2006 r.

min 9 1 1.jpgJesteśmy na parkingu gdzieś pomiędzy Łodzią a Częstochową - gdzie dokładnie wie to tylko tata. Jest straszny upał, ale mnie to nie przeszkadza. Obok ciurka sobie coś w rodzaju fontanny i zaraz tam pobiegnę.
min 9 1 2.jpgTo już Tatry. Wjechaliśmy na Gubałówkę i teraz zwiedzamy sobie wszystko co jest tutaj na górze.
min 9 1 3.jpgZ jednej strony setki sklepików z pamiątkami, z drugiej strony Giewont. Pomiędzy tym wszystkim kolosami całkiem nieduży Bartuś :)
min 9 1 4.jpgZwiedzanie Gubałówki jest dosyć męczące - chwilowo pozwiedzam tutejsze atrakcje przy pomocy rodziców. A może zjechać dyskretnie na Polanę Szymoszkową ?
Przecież za chwilę mogę wjechać z powrotem...
min 9 1 5.jpgO - nareszcie coś znajomego. Nie sądziłem że taki mały samochodzik może wjechać tak wysoko !
min 9 1 6.jpgDroga powrotna do Zakopanego. Ojej - jak ten wagonik pędzi. Tata twierdzi że kiedyś jechało się tą trasą o wiele wolniej...
Drugie wakacje Bartusia - strona 1 z 10.
Wszystkie strony tego serwisu najlepiej oglądać za pomocą przeglądarki IE od wersji 5.0 wzwyż w rozdzielczości co najmniej 1024*768.
© 2005 - 2012 Jola i Paweł Niedomagała. All rights reserved.
Czas generowania strony: 0.075 s