Dzisiaj jest
piątek
30 lipca
2010 roku
bart-baner.jpg
Lilypie
Strona główna
Pierwsze 6 miesięcy
Drugie 6 miesięcy
Pierwsze urodziny
Pierwsze wakacje
Trzecie 6 miesięcy
Czwarte 6 miesięcy
Drugie urodziny
Drugie wakacje
Rok III
Trzecie wakacje
Rok IV
Czwarte wakacje
Rok V
Piąte wakacje
Początek przygotowań do wakacyjnego wyjazdu.

Za tydzień dawno oczekiwany wyjazd na wakacje do Łeby. Tym razem z powodu obecności Bartusia (to jego pierwsza taka podróż) będziemy mieć kilka nowych, organizacyjnych i logistycznych problemów do rozwiązania. Postanowiliśmy że całość wyprowiantowania Bartusia (zupki, soczki, deserki, kaszki, herbatki, mleczka) pojadą z nami z Łodzi. Dzięki temu już na miejscu powinniśmy uniknąć ewentualnych nieprzyjemnych niespodzianek, gdy czegoś po prostu nie będzie można kupić. Poza tym zabieramy trzy paczki pampersów i całą górę Bartusiowych środków higieny. To nie wszystko - należy przewieźć jeszcze kilka zabawek - samochód z klockami, opisywane już wcześniej pianinko i komplet plażowych narzędzi Bartusia - wiaderko, łopatkę, grabki i konewkę. Bez tego ani rusz. Ponieważ wygląda na to że całość zajmie nam 3/4 wolnego wnętrza samochodu (a pozostają przecież inne bagaże), postanowiliśmy że przedmioty nietłukące, niezgniatalne i nie psujące się pojadą do Łeby pocztą w postaci paczki.
Inną poważną decyzją jest pora wyjazdu. Jechać będziemy około 9 godzin, a Bartuś nigdy jeszcze nie jechał samochodem tak długo i nie mamy bladego pojęcia, jak tę podróż zniesie. Na dodatek panujące w dzień upały też na pewno w podróży nie pomogą. Dlatego też na pewno jechać będziemy w nocy. To o wiele bardziej męczący sposób jazdy, ale może część drogi Bartuś po prostu prześpi ?

Łódź, 16 lipca 2005 r.

Hurra - jedziemy do Łeby !

Pakowanie samochodu zaczęliśmy już wczoraj - od zamontowania zupełnie nowego bagażnika na dachu samochodu. Bagaże, sprzęty i wszystko co potrzebne, a co nie pojechało do Łeby w paczce trafiło do samochodu w nocy. Krótko po północy nastąpiło budzenie Bartusia. O dziwo - maluch nawet był zadowolony i zaciekawiony tą dość niecodzienną dla niego porą pobudki. Ruszyliśmy o godzinie 0:45. Na spokojną jazdę nie liczyliśmy - droga nr 1 z Łodzi do Torunia ma to do siebie, że jest zatłoczona przez całą dobę. Na dodatek na odcinku Łęczyca - Krośniewice od kilku miesięcy trwa remont. Jego efektem była godzinny korek przed Krośniewicami. Korek w środku nocy !
O wiele luźniej pojechaliśmy dopiero rano od miejscowości Warlubie - po zjechaniu na drogę nr 214 do Łeby. Dodajmy, że Bartuś i Grześ w różnych dziwnych pozycjach spali od Włocławka i nawet nie mieli pretensji - przecież Bartusiowi nie dałoby się powodów jego niewygody nawet wytłumaczyć :) Tym niemniej planowany czas jazdy trochę się nam wydłużył. Po kilku postojach na posiłki i fotostopy w Chełmnie, Świeciu nad Wisłą i Kościerzynie (lecz to zupełnie inna historia) na miejsce dotarliśmy dopiero o godzinie 11. Ale nie ma się gdzie spieszyć. Mamy wakacje !

Łeba, 23 lipca 2005 r.

min 7 1 1.jpgMoje zaślubiny z morzem. Tylko jakoś nikt nie pomyślał o pierścieniu i lampce szampana...
min 7 1 2.jpgMoje pierwsze, plażowe bitwy z Grzesiem. Jak zwykle nic mu nie zrobiłem, a on nie chce mnie puścić !
min 7 1 3.jpgJesteśmy w Skansenie Wsi Słowińskiej w Klukach nad jeziorem Łebsko. Mama próbuje zbajerować konia przy pomocy zerwanej gdzieś obok trawki, ale zwierzak chyba jest najedzony - hi, hi...
min 7 1 4.jpgWnętrze jednego z muzealnych, słowińskich domków. To duży pokój z kołyską, ale ja wcale nie jestem eksponatem !
Pierwsze wakacje Bartusia - strona 1 z 6.
Wszystkie strony tego serwisu najlepiej oglądać za pomocą przeglądarki IE od wersji 5.0 wzwyż w rozdzielczości co najmniej 1024*768.
© 2005 - 2010 Jola i Paweł Niedomagała. All rights reserved.
Czas generowania strony: 0.064 s