Dzisiaj jest
sobota
4 lutego
2012 roku
bart-baner.jpg
Lilypie
Strona główna
Pierwsze 6 miesięcy
Drugie 6 miesięcy
Pierwsze urodziny
Pierwsze wakacje
Trzecie 6 miesięcy
Czwarte 6 miesięcy
Drugie urodziny
Drugie wakacje
Rok III
Trzecie wakacje
Rok IV
Czwarte wakacje
Rok V
Piąte wakacje
Rowerowa kraksa Bartusia.

Początek czerwca zaczął się dla Bartusia niestety - fatalnie. Zgodnie z naszymi wcześniejszymi zamierzeniami (domagał się tego także sam Bartuś) zlikwidowaliśmy dodatkowe kółka w bartusiowym rowerku. Nauka jazdy bez tego ułatwienia trwała - uwaga - niecałe 15 minut. Bartuś wsiadł, ruszył i niepewnie pojechał. Początkowo jechało się dziwnie i chwiejnie - malec był w lekkim szoku ale trzymał się (dosłownie i w przenośni) bardzo dzielnie. Pierwsze koty za płoty - po kwadransie najwyraźniej zapomniał o tym że kiedyś coś sztucznie utrzymywało rowerek w pionie. Dość ważna granica w życiu każdego dziecka została w ten sposób przekroczona.
Dwa dni później Bartuś czuł się na dwukołowym rowerze już tak bardzo swobodnie że zaczęły się wygłupy. Jeden z nich zakończył się utratą panowania nad kierownicą i katastrofą. Krótka chwila nieuwagi z naszej strony, upadek i dość nieprzyjemna kontuzja. Później była natychmiastowa jazda na przeswietlenie i konsultacja okulistyczna. Wyniki badań na szczęście nie były alarmujące, ale Bartuś po tym wydarzeniu wyglądał jak Andrzej Gołota po zderzeniu z lokomotywą.
Upadek nie pociągnął za sobą komplikacji zdrowotnych, nie zniechęcił też malucha do jazdy na rowerze - a tego trochę się obawialiśmy. Należało jednak jakoś Bartusia przed podobnymi wypadkami na przyszłość zabezpieczyć. Zobaczycie jak, ale nie ukrywamy że kilka pierwszych zdjęć nie wygląda przyjemnie. Publikujemy je ku przestrodze i zachęcamy rodziców do podstawowej czynności jeszcze przed nauką jazdy na dwóch kołach - czyli do zakupu kasku i przekonania dziecka do jego założenia !

Łódź, 2 lipca 2008 r.

min 15 1 1.jpgTak - to ja. Wiem że nie wyglądam najlepiej, ale już nie boli. Jesteśmy na przedszkolnym pikniku - jedną z głównych atrakcji jest wóz strażacki. Tylko dzieci z mojej grupy patrzą się na mnie jakbym był weteranem z Afganistanu...
min 15 1 2.jpgZawsze chciałem zobaczyć wóz strażacki z bliska - można nawet w nim posiedzieć. Podobnym samochodem - Jupiterem jeździ jeden z najbardziej znanych dzieciom strażaków czyli strażak Sam !
min 15 1 3.jpgMożna także obejrzeć całą skomplikowaną aparaturę - wóz strażacki to nie tylko sikawka :)
min 15 1 4.jpgStrażacy uruchomili wąż z wodą - zobaczcie jak pryska !
min 15 1 5.jpgNa piknik przyjechała Sandra z rodzicami - muszę ich poszukać.
min 15 1 6.jpgChwila zastanowienia - moja i mamy. Gdzie oni mogą być ?
min 15 1 7.jpgSandra już się znalazła, ale moim obecnym wyglądem zachwycona raczej nie jest...
Siódma galeria zdjęciowa Bartusia - strona 1 z 11.
Wszystkie strony tego serwisu najlepiej oglądać za pomocą przeglądarki IE od wersji 5.0 wzwyż w rozdzielczości co najmniej 1024*768.
© 2005 - 2012 Jola i Paweł Niedomagała. All rights reserved.
Czas generowania strony: 0.002 s